Terapia fenotypowa – wrażenia

Czas kulinarnego leniuchowania skończył się. Pora zacząć gotować :). W tym tygodniu zaczynamy dietę fenotypową, czyli dostosowaną indywidualnie do każdej z nas. Na początku miałyśmy pobieraną krew i na tej podstawie zostały określone nasze nietolerancje pokarmowe, czyli to, co możemy jeść i to, co musimy z naszej diety wykluczyć. Jako, że jestem mięsożercą (:-)) troszkę zasmuciła mnie wiadomość, że będę musiała wykluczyć ze swojej diety kurczaki i wieprzowinę. Do produktów ulubionych, a niedozwolonych dołączyły też banany, jabłka, białe pieczywo, większość ryb. Ale dosyć tego narzekania. Nie jest tak źle.

Z mięsa został mi do wyboru indyk, wołowina i właśnie dziś zamierzam ugotować sobie na obiad gulasz z wołowy, a na śniadanko kanapki z twarożkiem. Pomiędzy jakieś owoce, np. melon i sałatka z brokułem, a na kolację warzywa na patelnię.

Menu na cały tydzień z przepisami dostałam już od Pani Ani z CM Vimed, zaprzyjaźniłam się z nim i myślę, że będzie smacznie!

natkaTerapia fenotypowa – wrażenia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *